Czyli o tym jak zacząć zabawę w białym puchu lub na lodzie, która nie musi być niebezpieczna. Sporty zimowe to nie tylko spektakularne freeride’owe zjazdy profesjonalistów. Na snowboardzie czy nartach tak na prawdę można nauczyć się jeździć całkiem bezpiecznie. Wszystko to na tak zwanej „oślej łączce”, czyli mało stromy zboczu. Jeśli robimy wszystko z głową (dobrze też w niektórych sportach z instruktorem), to możemy zniwelować ryzyko do minimum. Wiadomo, zawsze może się coś stać – nawet w domu można upaść w wannie i się połamać. Nie trzeba też uprawiać zjazdów. Można na przykład pojeździć na skuterze śnieżnym czy łyżwach. W przypadku łyżew wcale nie musi to być jezioro ,z ryzykiem wpadnięcia do wody. Może być to równie dobrze lodowisko, których coraz to więcej się pojawia. Można, także zająć się na przykład narciarstwem zjazdowym, albo po prostu zjechać z górki na sankach.
Jak to bywa w tym świecie, krąży wiele nie prawdziwych teorii… o wszystkim. Wiele takich „ciekawych” teorii pojawia się o spadochroniarstwie. Pierwszym z takich mitów jest powszechne przekonanie, że trzeba mieć sprawność godną komandosa. Nic bardziej mylnego, wystarczy ogólna jako taka sprawność fizyczna, no i oczywiście zdrowotna – nie wiele większe wymagania niż na… prawo jazdy. Drugi mit dotyczy długich szkoleń, kolejny błąd ! Szkolenie teoretyczne trwa 1 do 2 dni, natomiast na szkolenie praktyczne wystarczy od 6 do 8 skoków z instruktorem, później jesteśmy samodzielni. Oczywiście można też skoczyć w „tandemie” czyli z przypięci do instruktora, do tego wystarczy parę minut. Sport ten jest wyjątkowo niebezpieczny i uprawiają go sami szaleńcy i ryzykanci. To kolejne mity, większość uprawia go jednak nie dla ryzyka, a pomimo ryzyka. Tu sytuacje można też porównać do narciarstwa, bo przecież można zjeżdżać freeride z gigantycznych gór i skakać z klifów, a można na zwykłej nie stromej trasie. Tak samo jest z spadochronem, można lecieć samemu można w kilkadziesiąt osób, można z budynków można z dużej wysokości. Można spadać brzuchem do ziemi z prędkością 200km/h, można też znacznie szybciej głową do dołu.
Wielu z nas chciałoby wyglądać jak aktor ze słonecznego patrolu i nie chodzi tu wcale o twarz, czy opaleniznę, ale o rzeźbę. Popularny sześcio/ośmio-pak jest marzeniem wielu facetów, tak samo wygląda sytuacja z dobrze zbudowaną klatką piersiową czy bicepsem. Trzeba jednak wiedzieć, że dojście do takiego efektu nie jest proste i wymaga wyrzeczeń. Dużo zależy tu od predyspozycji, ale przede wszystkim należy zapisać się na siłownię i ustalić jakiś plan pod czujnym okiem specjalisty. Ogólnie nie zależnie jak jesteś zbudowany i co chcesz osiągnąć na pierwszy plan wchodzi dieta. Jeśli chcesz zbudować masę – musisz jeść sporo białka i ćwiczyć mało, a intensywnie nie należy jednak się przetrenować. Jeśli chcesz natomiast stracić tłuszcz i podkreślić swoje piękne mięśnie, należy wykonywać jak najwięcej ćwiczeń aerobowych oraz ułożyć dietę redukcyjną – bez paniki to wcale nic takiego strasznego.
Zazwyczaj mówiąc o kimś silny – mamy na myśli, że jest w stanie duży ciężar przepchnąć, podrzucić czy podnieść. Jednak, że ktoś jest w stanie podnieść dużo „na klatę” nie znaczy tylko, że ma dobrze rozwinięte mięśnie klatki piersiowej, znaczy też, bo mając mięśnie bez sprawnego układu nerwowego nic by nie podniósł. To co próbuję powiedzieć to, że siła pochodzi w dużej mierze z umysłu, a nie z mięśni. Wiadomo mięśnie i sprawność ogólnoruchowa dużo tu pomagają, ale bez odpowiedniego oddychania i pojemności płuc, człowiek z najsilniejszymi nogami daleko by nie dobiegł. Do samego zwykłego chodzenia potrzeba ponad 200 mięśni, znaczy to nie mniej ni więcej niż to, że mózg musi zgrać ze sobą ruchy, skurcze i rozkurcze ponad 200 mięśni, abyśmy ruch był niezachwiany, szybki, precyzyjny, płynny, dodatkowo mózg musi przetworzyć setki informacji takie jak ominięcie przeszkód np. kałuż czy krawężników.
Często słyszy się taką tezę, na ile jest ona prawdziwa, a na ile nie ? Spróbuję trochę temat ten przybliżyć. Więc zacznijmy od początku, przede wszystkim bardzo dużo zależy tu od sportu jaki uprawiamy. Większość sportów ruchowych (jak nie wszystkie), wymaga od nas rozwoju lub sama w sobie wspomaga rozwój. Na przykład do podnoszenia ciężarów potrzebujemy treningu i dobrego odżywiania. Jednak często zdarza się, że ludzie uprawiający wpadają w tak wielki pościg za wynikami, że zapominają o zdrowiu i tu zaczynają się problemy. Wszelkie suplementy diety, odżywki, „koksy”, hormony wszystko to „chemia”, niemal wszystko to wpływa na nasz organizm niekorzystnie. Załóżmy jednak, że X postanowił osiągnąć wynik w zdrowy sposób. Jednak X doznał kontuzji w trakcie treningu, bo przedobrzył z doborem ciężaru. W każdym sporcie można doznać kontuzji powie jedna strona, druga strona powie, że zależy od podejścia, a trzecia, że złamać rękę można schodząc ze schodów.
Jest bardzo dużo mało popularnych (lub uprawianych przez nie wiele osób) w Polsce czy na świecie sportów. Nie znaczy to wcale, że są gorsze od innych. Może to znaczyć, że są drogie, albo po prostu nie udało im się zyskać z różnych powodów gigantycznych rzesz uprawiających je ludzi, jakie posiada na przykład piłka nożna. Do takich sportów należy wspinaczka skałkowa i wysoko górska – ze względu na odległość od gór, w większych miastach można po wspinać się na sztuczne ścianki. Wszyscy znają, mało kto – spróbował do takich sportów należy monocykl, spadochroniarstwo, paralotniarstwo czy szybownictwo. Dla miłośników wrażeń mamy tutaj rolki agresywne, kitesurfing, base jumping, skoki do wody czy surfing. Zaletą tych sportów dla niektórych może być możliwość odróżnienia się od ogółu, czy zaimponowania znajomym. Tak czy siak, warto znaleźć jeden w którym się odnajdziemy i będziemy rozwijać.
Jak wiadomo w dzisiejszych czasach młodzież niestety bardzo dużo czasu spędza przy grach komputerowych, ale też przy bezmyślnym wpatrywaniu się w ekran „maszyny liczącej” (pierwotne przeznaczenie komputerów) czy telewizora. Warto jednak pomyśleć czasem o dotlenieniu szarych komórek. Może to być często bardzo przyjemne. Na przykład piesze wędrówki, trucht po okolicy. Dla miłośników wrażeń może to być jazda na rolkach czy motocrossie. Wystarczy wybrać, do wyboru do koloru. Na uwagę zasługuje tutaj rower, tak dobrze czytasz drogi czytelniku rower. Szlaków u nas bardzo dużo wbrew pozorom, a jazda na rowerze jest wyjątkowo przyjemna. Jest też coś dla tych co wolą sporty zespołowe – piłka nożna, piłka ręczna, siatkówka czy koszykówka. Nie trzeba wcale mieć do tego dużej „ekipy” do piłki nożnej wystarczą 2 osoby do koszykówki , także (popularna gra „21”).
Sporty wodne to w dzisiejszych czasach bardzo szybko rozwijająca się dziedzina sportów. Nad jeziorami przybywa żaglówek i pływaków. Dzieci coraz wcześniej wskakują do wody, na łódkę czy na deskę do windsurfingu. Spadek cen takiego specjalistycznego sprzętu, coraz większa otwartość na nowe doświadczenia oraz stopniowe polepszenie standardu życia Polaków zdecydowanie temu sprzyja. Jak wiadomo niestety tak to już jest, że każdy kij ma dwa końce. Tak jest i w sportach wodnych. Powoduje to komercjalizację niektórych sportów. Tak jest na przykład z windsurfingiem i kitesurfingiem. Są to nadal mało powszechne sporty, wiedza o nich w społeczeństwie jest znikoma. Panujący tłok na wodzie w połączeniu z niewiedzą i ignorancją niebezpieczeństw powoduje liczne wypadki. Także, niezwracanie uwagi na zasady bezpieczeństwa na łódkach – np. brak kapoków, trzeba pamiętać, że woda to żywioł potrafi być niebezpieczna.

